🤯 Według danych opublikowanych przez dr Grace Kite z magic numbers >70% marketerów w Stanach i Wielkiej Brytanii nie ma jakiegokolwiek formalnego przygotowania do zawodu.

Na bazie szybkiego ‘badania’ szacuję, że w Polsce jest nieco lepiej*, ale prawdopodobnie ten odsetek to wciąż >50%. Czy i jak poważny jest to problem?

🎓 Grace Kite porównuje wręcz Marketerów do prawników pytając ‘Can you imagine if only 1 in 4 lawyers had any training in the law? Or if a shortage of legal skills meant innocent people were sent to prison?’. Cóż, wg mnie to delikatna przesada i nie uważam, że Marketer powinien być zawodem regulowanym. Zgadzam się jednak, że liczby te są niepokojące. Dlaczego?

💼 Skoro >50% czy >70% marketerów nie posiada przygotowania formalnego, to jeszcze większy odsetek nie ma go w momencie rekrutacji. Kandydaci na poziomie entry level przyjmowani są na bazie potencjału. Część otrzymuje przygotowanie formalne od pracodawcy (prawdopodobnie fragmentaryczne), część sięga po nie samo, ale większość rzuca się w wir pracy od 1. dnia i uczy się de facto wyłącznie na bazie case studies, ponownie – często fragmentarycznych. Ewentualnie przez obserwację, ale umówmy się – ta ekspozycja także jest często szczątkowa.

☝️ Czym to zatem skutkuje?

  • Brakiem usystematyzowanej wiedzy, jeżeli chodzi o podstawy – świeży przykład z niedawnej rekrutacji do mojego Zespołu. Jednym z zadań na Business Casie było opisanie procesu zbudowania kampanii świadomościowej od zera, czystej kartki. Większość doświadczonych marketerów (poziom Brand Managera / Senior Brand Managera) miało z tym problem i w zaprojektowanych przez nich procesach brakowało istotnych elementów. Słyszałem też o Marketerach, którzy w briefach wpisują ‘Zasięg’ jako cel biznesowy kampanii.
  • Powielaniem mitów marketingowych – brak przygotowania formalnego to też brak dostępu do najnowszej wiedzy. Oznacza to podejmowanie decyzji na bazie intuicji, zbudowanej przez wyżej już wspomniane szczątkowe doświadczenia.
  • Podważaniem pozycji marketingu w organizacjach – trudno dziwić się, że wszyscy znają się na marketingu, skoro sami marketerzy opierają decyzje na intuicji, prawda? Śmiejemy się z klasycznego cytatu ‘Half the money I spend on advertising is wasted; the trouble is I don’t know which half’, a jednak zdarza się, że kampanie 360 robione są dla pięknych slajdów.

🔍 Co powoduje taki stan rzeczy?

  • Oferta edukacyjna – programy nauczania na uczelniach, a przynajmniej tych polskich, nie słyną z aktualnej wiedzy oraz dostosowania do realiów praktycznych. Pamiętam, że musiałem nieźle się nagimnastykować, żeby znaleźć naprawdę wartościowe zajęcia na SGH, które teoretycznie jest najlepszą uczelnią biznesową w kraju. Mimo wszystko udało mi się takie znaleźć, więc nie żałuję, ale zdecydowanie mogłoby być lepiej.
  • Pracodawcy oraz liderzy – a konkretniej niskie wymagania formalne na poziomie rekrutacji, a potem wiara w moc nauki ‘on-the-job’. Niby często mówi się o modelu rozwoju 70-20-10 (zadania / relacje / trening), ale o tych ostatnich 10% mam wrażenie często się zapomina. Do dziś pamiętam zresztą jak jedna z osób na dyrektorskim stanowisku wskazywała intuicję jako kluczową umiejętność Marketera.
  • Marketerzy – ujmę to w delikatny sposób: znam profesje, które są dużo bardziej nastawione na ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji niż społeczność marketingowa. Przyznaję zresztą, że przez dłuższy czas sam specjalnie się na tym nie skupiałem i zdaję sobie sprawę, że biznesowa bieżączka potrafi być przygniatająca. Obecnie uważam to za swój obowiązek i warunek konieczny, aby obejmować odpowiedzialne stanowiska. Tego samego wymagam zresztą od liderów w swoich Zespołach – zawsze pytam o metody aktualizacji wiedzy na rozmowach kwalifikacyjnych.

🏆 Czy można osiągać sukcesy w marketingu bez przygotowania formalnego? Prawdopodobnie tak, być może mniej w rolach holistycznych, bliżej biznesu, ale uważam, że jest to możliwe. Wciąż sporo w tym zawodzie zależy (i będzie zależeć) od kreatywności czy empatii wyrażającej się we wrażliwości na konsumenta. Na koniec dnia jednak odpowiednie przygotowanie formalne, przynajmniej w mojej ocenie, istotnie zwiększa szanse na replikowalny sukces, a to uważam świadczy o jakości naszej pracy w długim okresie.

* Sprawdziłem ok. 120 profili Brand Managerów (od Juniora do Seniora) z topowych firm FMCG w Polsce. 45% z nich nie pokazywało na swoim profilu nic wskazującego na przygotowanie formalne. Zakładam, że to tradycyjnie jedne z bardziej holistycznych i pożądanych kierunków w marketingu, więc odsetek ten mógł być zaniżony. Jako przygotowanie formalne traktowałem studia, w tym te podyplomowe, oraz certyfikaty jak DIMAQ.

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na newsletter, aby być na bieżąco z nowymi wpisami:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *